czwartek, 3 grudnia 2009

¨Kirgiz goni konia..¨ w Jujuy!

Od 3 dni, przemieszkujac u przemilej argentynskiej rodziny z polskimi korzeniami,szukamy w okolicach San Salvador de Jujuy odpowiednich kobyl bedacych w stanie przetrwac to :
Zadanie utrudnia nam zdecydowanie tzw. ¨argentynska maniana¨, objawiajaca sie straszliwym ¨manianizmem¨..Jak to wyglada? Otoz umawia sie czlowiek szukajacy konia z czlowiekiem majacym konie, ze ten drugi jutro sciagnie zwierzeta z jakis blizej nieokreslonych pastwisk,aby mozna je bylo przed kupnem ocenic fachowo.Nastepnego dnia okazuje sie,ze konie beda jednak jutro, bo troche padalo w nocy i jakos tak wyszlo..Kolejny dzien przynosi ogromna niespodzianka - poniewaz w nocy nieco padalo, konie beda jakos innego dnia, jak zejda z blizej nieokreslonego pastwiska..
Mniej wiecej tak samo bylo w przypadku wyciagania traktoriadowej Toyoty z kleszczy urzedu celnego w Jujuy..ale, przynajmniej w przypadku ¨Czeslawa¨, walka z ¨manianizmem¨ powiodla sie!


Brak komentarzy: