piątek, 13 listopada 2009

z 4800 na 115 m npm, czyli jak przezyc na drogach smierci



Wczoraj rano depnelismy na pedaly rozlatujacych sie rowerow marki nieznanej, by przez deszcz na gorze, chmury w czesci srodkowej i slonce na dole zjechac po kretej i stromej drodze z El Cumbre do Yolosa. Trudno nam powiedziec, czy miano najniebezpieczniejszej drogi swiata jest zasluzone,bo niebezpieczenstwo czulismy raczej ze strony rozpadajacego sie sprzetu, bardziej niz waskiej, gorskiej drogi.Ale jeszcze kilka lat temu droga ta ciegnely w obie strony tysiace autobusow,ciezarowek itp. itd. i srednia liczba ofiar w skali roku przez blisko 70 lat oscylowala w okolicach 250 osob (w 1983 w wypadku autobusu zginelo tu 100 osob)..wszystko na odcinku okolo 60kilometrow.Tak czy owak zjazd warty jest kazdego z 40 wydanych dolarow.

Z Santa Barbara gdzie skonczylismy wycieczke chcielismy tego samego dnia dostac sie jak najdalej w strone Rurrenabaque. Po 20 minutach czekania wziela nas na pake pusta ciezarowka i 80 km przez gory porosniete gesta dzungla do Caranavi pokonalismy w drobne 4h, ostatnie 2 godziny jadac w nocy przy blyskach burzy krecacej sie po okolicy.Nikt z nas nie jechal jeszcze taka droga..jesli komus brakuje adrenaliny to zamiast bunjee polecam takie przezycie.
Nastepnego dnia udalo sie zlapac kierowce o zacieciu rajdowym i dosc szybko dojechac do miejsowosci Yacuma (kolejne 170km), gdzie po chwili zlapalismy kolejny transport na ostatnie 100km do Rurre.
Mala ciekawostka - 80% samochodow osobowych ponizej La Paz to Toyoty sciagane z Japonii (cos w stylu Cariny i Corolii,najczesciej 4x4,w niezlym stanie). Wniosek z tego taki,ze tylko te auta sa w stanie wytrzymac tutejsze drogi i styl jazdy miejsowych..dobra rekomendacja bez watpienia. Co ciekawe okolo 75% ciezarowek to z kolei Volvo, tez calkiem niezle. Chyba az tak biednie tu nie jest.

pozdrowienia z Rurre

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

to teraz juz nie jezdza tamtedy ciezarowki i autobusy?? to co to za atrakcja turystyczna??!!dla emerytow chyba, nudaaa ;) fajna fotka z La Paz :) pozdr - Goha